Większość małych firm zaczyna się od pomysłu i entuzjazmu — i to właśnie tu zaczynają się problemy. Dlaczego tak wiele biznesów nie przetrwa nawet pierwszych lat działalności? Bo zamiast planu jest improwizacja, zamiast spójnej komunikacji – chaos i rozterki. Zobacz, jak uniknąć losu tych, którzy mieli dobry start, ale zabrakło im kierunku.
Z entuzjazmu do chaosu – jak powstają małe firmy
Nie jest trudno założyć firmę. Trudno ją utrzymać. Większość przedsiębiorców zaczyna spontanicznie — z pomysłem, który wydaje się świetny i z przekonaniem, że „jakoś to będzie”. Zanim jednak ruszą z działaniem, rzadko zastanawiają się nad tym, kim są jako marka, do kogo chcą dotrzeć i jaką wartość komunikują. Niby określają grupy docelowe, misje i cele, ale to wszystko jest zbyt powierzchowne i w rzeczywistości nie przynosi informacji, które stanowiłyby narzędzie.
Efekt? Działania są bardzo intensywne, ale przypadkowe i pełne nerwów. Publikacje w social mediach, promocje, oferta – są przypadkowe, eksperymentalne, niewiatygodne.
Statystyki nie kłamią
Co trzecia polska firma upada po pierwszym roku działalności, a w ciągu pięciu lat znika z rynku aż 70% małych i średnich przedsiębiorstw. To nie przypadek. To brak strategii, spójności, konsekwencji i świadomości, że marka to nie tylko produkt, to nie tylko chęci i cele – ale sposób, w jaki ludzie ją odczuwają.
Strategia marki i jej komunikacji to nie luksus, to fundament jej istnienia. Wielu przedsiębiorców myśli: „Najpierw wystartuję, potem pomyślę o prawdziwej strategii”. Tymczasem to właśnie strategia pozwala im nie wypaść z toru, gdy tempo rośnie. I nie chodzi o sztywny dokument na 20 stron, lecz o świadomość kierunku:
- dlaczego robisz to, co robisz,
- po co to robisz,
- jakie emocje chcesz wywołać.
Strategia jest jak latarnia morska, dzięki której każdy człowiek wie, w którą stronę powinien płynąć, aby dotrzeć do celu. Jeśli jednak latarnia będzie wciąż i wciąż zmieniać swój kierunek, sposób rzucania światła – spowoduje chaos wokół siebie a marynarze – nie będą ufać jej światłu.
Brak planu = brak zaufania
Klienci widzą, kiedy marka błądzi. Chaos komunikacyjny jest jak czerwone światło dla odbiorcy. Jeśli raz mówisz językiem premium, a tydzień później obniżasz ceny i zmieniasz ton komunikacji swojej marki, trudno będzie zbudować Ci wiarygodny wizerunek swojej marki. A bez zaufania nie ma sprzedaży.
Spójność i konsekwencja to coś, czego nie da się kupić reklamą – można to jednak osiągnąć przemyślaną strategią. Przemyślaną – taką, która jest realna do wprowadzenia w życie.
Projektuj doświadczenie, nie tylko produkt
Marka, która ma szansę na zaistnienie, nie skupia się wyłącznie na tym, co sprzedaje, ale na tym jak ludzie się z nią czują. Świadome projektowanie doświadczeń (od pierwszego kontaktu z marką po działania posprzedażowe) to sposób na budowanie emocjonalnej więzi.
Nie trzeba być dużą korporacją, żeby działać strategicznie, z planem – dobrze. Wystarczy wiedzieć, po co istniejesz i jak chcesz być zapamiętany.
Podsumowanie
Nie każda marka musi stać się globalnym gigantem. Ale każda, która chce przetrwać na tym pełnym rynku – potrzebuje dobrze określonego kierunku. Bo w biznesie – tak jak w życiu – nie chodzi o to, żeby biec szybciej, ale żeby wiedzieć, dokąd się biegnie i odpowiednio do tego biegu się przygotować.




