Co to jest strategia komunikacji

Co to jest strategia komunikacji

Słowo „strategia” bywa dziś używane bardzo szeroko — zwłaszcza w kontekście komunikacji. Gdy wpisujemy w wyszukiwarkę hasło „strategia komunikacji”, często trafiamy na opisy działań taktycznych: pojedynczych aktywności, które mogą strategię wspierać, ale same w sobie nią nie są.

Strategia – definicja

Strategia to plan obejmujący zamiary marki w dłuższym odcinku czasowym. Strategia ma prowadzić do jasno zdefiniowanego celu, z uwzględnieniem dostępnych zasobów i ograniczeń przedsiębiorstwa. To rodzaj drogowskazu: każdy, kto z nim pracuje, wie, w jakim kierunku podążać, by osiągnąć cel.

Przykład

Cel: wypić dwie szklanki (230 ml) soku jabłkowego z własnych jabłek.

Strategia obejmuje etapy, które do tego celu prowadzą:

  • stworzenie założeń projektu,
  • określenie zasobów (np. analiza SWOT),
  • podzielenie projektu na etapy,
  • wyznaczenie osób odpowiedzialnych,
  • poznanie gatunków jabłoni (analiza rynku),
  • zrozumienie potrzeb i ograniczeń jabłoni (grupa docelowa),
  • przygotowanie gruntu i wybór miejsca (strategia marki),
  • zaplanowanie działań „day by day” (komunikacja, marketing),
  • mierzenie efektów i korygowanie działań,
  • zbiory i realizacja celu.

Z tak rozumianej strategii wynika, że takie elementy jak harmonogram postów, pomysły na treści, montaż rolek czy tworzenie grafik to taktyki, które w odpowiednim momencie wspierają realizację planu. Same komunikaty – bez jasno określonego celu – nie stanowią jeszcze realizacji strategii.

Trudności strategii komunikacji

Komunikacja nie jest liniowa. Publikowanie tej samej treści i tych samych materiałów w różnych kanałach komunikacji nie musi oznaczać bardziej profesjonalnego działania ani realizacji” strategii.

  • Każde medium to inna publiczność – odbiorcy szukają innych treści i preferują odmienny styl oraz format komunikacji.
  • Każde medium pełni inną funkcję – newsletter, media społecznościowe czy reklamy służą różnym celom i mają własne zalety oraz ograniczenia.
  • Im szersza oferta marki, tym większe wyzwanie – rośnie złożoność i liczba połączeń między działaniami.

Warto patrzeć na strategię komunikacji jak na sieć powiązań: elementy mogą (choć nie zawsze muszą) wzajemnie się wspierać i uzupełniać, a jednocześnie powinny realizować wspólny cel.

Dlatego strategia komunikacji nie jest jednorazowym dokumentem z odpowiedzią „jak i do kogo mówić”. To narzędzie codziennej pracy, które prowadzi do kolejnych kroków, etapów i wymaga stałej obserwacji, analizy oraz wprowadzania korekt.

Podsumowanie

Strategia komunikacji to nie zbiór pojedynczych działań, lecz przemyślany plan, który porządkuje codzienną pracę opartą na strategii marki. Dzięki niej taktyki i narzędzia znajdują swoje miejsce i sens, a każdy krok przybliża do wyznaczonego celu.

Emocje w biznesie – dlaczego są tak ważne

Emocje w biznesie – dlaczego są tak ważne

Czy wiecie, że już w 2010 roku marketerzy mówili, że o sukcesie marek w mniejszym stopniu będą decydować twarde dane, analizy, koncepcje i strategie marketingowe  – a w większym – współodczuwanie emocji marek z odbiorcami?

A mimo to, 15 lat później, wciąż media społecznościowe bombardowane są reklamami, w których mówi się o strategii marki, strategii biznesowej, trendach, zasięgach, harmonogramach – ale wciąż nie mówi się o emocjach.
A przecież – żyjemy w czasach, w których emocje są na wagę złota. Jak na lekarstwo.

Kilka lat temu miałam okazję rozmawiać z CEO oraz dyrektorem generalnym pewnej firmy. Rozmawialiśmy o planach na rozwój ich firmy, o sposobie zarządzania i podejmowania trudnych decyzji. Choć rozmowa trwała kilka godzin, zarezonowały ze mną dwa zdania, które dodatkowo utwierdziły mnie w przekonaniu, że warto w biznesie stawiać na emocje – w komunikacji marki jak i w zarządzaniu firmą.

CEO powiedział, że nie wszystko, co mówi excel jest prawdziwe. Jeśli jego intuicja podpowiada mu, że to jest zły pomysł, nierentowny – mimo, że cyfry i wykresy pokazują coś zupełnie innego – nie wchodzi w to. 

Dyrektor natomiast powiedział, że e-commerce jest ważny, ale… nic nie zastąpi kontaktu człowieka z drugim człowiekiem. A żyjemy w czasach, w których tych tego kontaktu jest coraz mniej. 

Aż przypomniał mi się wiersz Osieckiej “Mówiłam żartem”. Iga Cembrzyńska nagrała tren wiersz w formie piosenki, bardzo polecam jeśli lubicie sentymentalne głosy. Ale wracając. W tym wierszu padają słowa:

Powiedziałam: “Już nie będę czekać” – czekałam…
Bo czasami chce się do człowieka – ja chciałam!

Zmierzam do tego, że nieważne czym się zajmujemy, jakie pełnimy stanowisko, co przeżyliśmy. Nieważne nawet jak bardzo staramy się zamrozić nasze serduszka bo np jesteśmy bardzo zranieni albo przywykliśmy do braku miłości. Każdy z nas jest człowiekiem i potrzebuje tych pozytywnych emocji w swoim życiu. Tym bardziej ich potrzebuje, gdy dotyczą bezpośredniej relacji, kontaktu. Jedyne co nas od siebie odróżnia, to to, ile czasu zajmie nam dotarcie do tych wrażliwych strun danej osoby. Na ile ta osoba umożliwi nam kontakt ze sobą – bardziej lub mniej bezpośredni.

Teraz dam wam przykład kilku marek. Zwróćcie uwagę na to jak dana marka komunikuje się z odbiorcami, co sprzedaje i jaki ma wizerunek. Zobaczycie, że nieważna jaka branża – każda dotyka emocji. 

Zaczynamy. 

  • Volvo – poczucie bezpieczeństwa – za siebie, za bliskich, których przewozimy
  • BMW lub audi – adrenalina
  • Mercedes – poczucie dumy, klasa
  • Nespresso – rozpieszczanie siebie, poczucie, że zasługuję na to, aby w swoim domu napić się dobrej kawy 
  • Tchibo – radość, dobry vibe w swoim domu 

Wszystko, co kupujemy, co wybieramy – niekoniecznie musi odpowiadać na nasz problem czy rozwiązywać go. Decydujemy się na konkretny produkt – bo emocjonalnie coś nas do niego pcha. I, żebyśmy się tu dobrze zrozumieli – nie mówię tu o kupnie obiadu domowego w pobliskiej knajpie bo nie chce nam się gotować czy jechać na zakupy a w najbliższej okolicy nie ma żadnej alternatywy. Mówię o kupowaniu produktów zachcianek, produktów nie należących do pierwszej potrzeby. 

I dlatego właśnie ignorowanie tej emocjonalnej części komunikacji marki jest ogromnym strzałem w kolano. Jest zaprzepaszczeniem potencjału jaki może w marce drzemać. Jeśli będziemy kierować się tylko danymi, tylko racjonalnością, jeśli będziemy skoncentrowani tylko na wizerunku, zasadach, zyskach – tym co jest nie emocjonalne – trudno będzie nam nawiązać relację z potencjalnymi klientami. Bo my, ludzie, wyczuwamy, kiedy ktoś trzyma nas na dystans. Mało tego, warto również zwrócić na różnice pokoleniowe i potrzeby poszczególnych grup. 

Według mnie żyjemy w społeczeństwie coraz bardziej izolującym się, bojącym się wyrażania emocji i dopuszczania emocji do siebie. Młodsze pokolenia tworzą swoje bezpieczne bańki i unikają niewygodnych emocji oraz konfrontacji. A to będzie pociągało ze sobą konsekwencje. Rolą osób zajmujących się komunikacją marek jest reagować na te zmiany włamywać się do mózgu interesariuszy, aby móc jak najlepiej ich poznać i stworzyć taką komunikację i taki wizerunek marki, który pobudzi te ich czułe struny.

Rozumiecie już czemu emocji w biznesie nie można lekceważyć? 

0
    0
    Koszyk
    Twój koszyk jest pustyWróć do sklepu